14.04.2014

Rewelacyjny peeling z efektem DIAMENTOWEJ MIKRODERMABRAZJI.

Halo! :))

          Pogoda za oknem nie sprzyja spacerom, za to pozytywnie wpływa na pisanie bloga.
Wczoraj korzystając z wolnego dnia zrobiłam ''coś dla siebie''. Pocieniowałam włosy, przycięłam grzywkę i zastosowałam maseczkę i peeling. Ostatnio toczę walkę z moją cerą która jest ''prawie'' idealna. Na pierwszy ogień poszła oczywiście moja ulubiona oczyszczająca z Ziaji. Przy regularnym stosowaniu daje na prawdę ładne efekty. W sklepie skusiłam się na peeling gruboziarnisty Bielenda i jestem pod wrażaniem, oczywiście pod dobrym wrażeniem. 




        Pierwsze co można zauważyć od razu po otwarciu to niebieskawe drobinki i lekko żelowa konsystencja peelingu. Nie wiem czy drobinki to mikrokryształki diamentu, ale są jak jakiś papier ścierny, drobne i szorstkie. Można też od razu poczuć przyjemny zapach peelingu, który umila cały 2-minutowy zabieg. 

        Peeling przeznaczony jest do cery mieszanej, tłustej i trądzikowej, zawiera składniki pochodzenia naturalnego i składa się z dwóch saszetek po 5g, co wystarczać ma na dwa użycia, jednak myślę że w zależności od stosowania może starczyć również na cztery.

Skład: Aqua (Water), Urea, Glycerin, Polyethylene, Diamond Powder, Mandelic Acid, Citric Acid, Lactic Acid, Sodium Hyaluronate, PEG 40 Hydrogenated Castor Oil, Ammonium Acrylodimethyltaurate/VP Copolymer, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Polymethylsilsequioxane, Ethylhexylglycerin, Triethanolamine, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, DMDM Hydantion, Parfum (Fragnance), Limonene, Hexyl Cinnamal.


Wg mnie peeling spełnia oczekiwania, skóra po nim jest wygładzona, odświeżona i matowa, a co najważniejsze i zaskakujące wcale nie była jakaś tam bardzo wysuszona, wręcz przeciwnie byłam zdziwiona, że nie było skórek (dla porównania używałam wcześniej peelingu z Joanny, który mocno wysuszał). Po nałożeniu aktywnego kremu Under 20 na noc, rano po przebudzeniu nie zauważyłam żeby cera była mocno przetłuszczona. Po zastosowaniu peelingu skóra była oczyszczona i odświeżona, przyjemna w dotyku.

Koszt peelingu to ok. 3 zł i myślę że jak na taką ilość produktu to spora cena, ale patrząc na działanie warto od czasu do czasu zakupić, ja pewnie zrobię to jeszcze nie raz. Sam zabieg peelingujący jest fajny, coś innego niż peelingi które stosowałam do tej pory, miło się masowało twarz, bez jakiegoś specjalnego podrażnienia skóry, pieczenia itp.

 Podoba mi się efekt miękkiej i gładkiej skóry. Jestem jak najbardziej na tak. :)




A jakie są wasze odczucia, 
używałyście tego peelingu
 albo innego produktu z tej serii??
;)

3 komentarze:

  1. Ja jestem bardzo rozkochana w peelingach i do twarzy i do ciała, ale saszetek jeszcze nie miałam :) Nie wiem czemu zawsze wybieram akurat jeśli chodzi o peelingi pełnowymiarówki, ale może kiedyś się skuszę i na taką saszetkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę pełnowymiarówki, ale nie wiem czy ten peeling akurat jest taki. :))

      Usuń
  2. Bardzo lubię ten Bielendowy produkt :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze.
Miło mi będzie jeśli zajrzysz tutaj ponownie.
Serdecznie zapraszam! ;)
Nie zawsze komentuję, ale zawsze zaglądam na blogi komentujących i często do nich wracam jeśli mnie zainteresują.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...